Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty z papieru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty z papieru. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2013

W kolorze nadziei, czyli... chwalę się :)

Witajcie!
No to się wychorowałam. Zapalenie zatok skutecznie wyłączyło mnie na ponad dwa tygodnie. Osłabiło i napsuło nerwów, chociaż już jest wszystko dobrze.
Dziś dzień na chwalenie się. 
Ale... po kolei.

Najpierw wiosenna wymianka z Polskiego Handmade.
Moją parą wymiankową została Wiola z bloga Pod numerem czwartym. Kolejna osoba, która potrafi robić istne czary-mary nieosiągalne dla mnie - czyli szyje. I to jak! Zresztą, zobaczcie sami, jakie urocze szyjątka przyjechały do nas:



Teraz trwają zażarte dyskusje, jak nazwać Panią Królik i Anielicę ;)
Jakieś propozycje?


A po drugie...
Chociaż pewnie powinno być po pierwsze...
Jakiś czas przed Wielkanocą okazało się, że jestem przy nadziei. Bardzo lubię to określenie, bo niesie ze sobą nastrój oczekiwania na to, co dobre. Zatem, jestem przy nadziei (stąd nadzieja w tytule) i bardzo tej nadziei, że wszystko będzie w porządku, potrzebuję. Nie wdając się w szczegóły - w moim przypadku zawsze się to wiąże z dodatkowymi atrakcjami, lekarze lubią nazywać takie ciąże patologicznymi, medycyna wyciąga ku nam swoje szpony - a my się nie dajemy. A Żuczek nr 2 spokojnie sobie rośnie i nie przejmuje się straszeniem większości lekarzy. Tajemnica.
Żeby sobie umilić powtarzające się badania i inne niezbyt przyjemne procedury, zrobiłam sobie ozdobny segregator, gdzie wkładam wszystkie wyniki badań, zdjęcia, zalecenia itp. Zawartość boleśnie przyziemna, ale wierzch w kolorze nadziei... :)
Tak wyglądała wersja przed:


A tak go ozdobiłam, korzystając m.in. z kursu Mamajudo na Akademii Scrapbookingu (no co, uczę się...:) ):



Po trzecie: marny ze mnie ogrodnik, ale zaszalałam i powsadzałam w ogródku i w donicach jaskry, frezje, mieczyki, bergenie, konwalie, alstroemerie, lawendę, zioła, ostrokrzewy, jarzębiny, trzmieliny... Niech no tylko się przyjmą lub wykiełkują i zaczną kwitnąć...

Po czwarte: o moim i innych blogach z florystyką możecie poczytać sobie tutaj: Blogi florystyczne - pasja i sposób na życie  Miłej lektury!

A teraz gratuluję tym, którzy wytrwali do końca tego wpisu. Baaardzo dzielni jesteście :) Te kwiaty są dla Was:




Musiałam nadrobić długą nieobecność, ale już mam nadzieję pojawiać się częściej. Kwiatów i zieleni coraz więcej, więc postaram się maksymalnie to wykorzystać.
Pozdrawiam słonecznie!
Rosea 

niedziela, 21 kwietnia 2013

W prezencie ślubnym

Witajcie wiosennie :)
Skończyłam właśnie kolejne nietypowe zlecenie - prezent dla Młodej Pary. "Niepełne" scrap pudełko (bo znów na bazie drewnianej skrzynki) i do tego bukiet z papierowych kwiatów, wstążek i perełek. Na sesję zdjęciową załapały się jeszcze: kolejna z surowych dech oraz, tak, tak, wiosna (wychodzi do słońca spod zielonej trawy ;) ).




No, a teraz spokojnie, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku mogę się udać do łóżka i pochorować. Hehe, nie ma to jak dobre wyczucie czasu - wiosna wreszcie, ciepło, słonko przygrzewa... a mnie telepie :( Idę więc zadbać o siebie, a Wam życzę miłego niedzielnego wieczoru.
Rosea




czwartek, 18 kwietnia 2013

Pudełko w prezencie ślubnym

Witajcie!
Ufam, że u Was wiosna już w pełni i rozpiera Was radość i energia.

Ja właśnie zajmuję się czymś zupełnie dla mnie nowym. Niby scrapowanie, ale z użyciem florystycznych akcesoriów, bez których czuję się jak bez ręki :) I kwiaty - tym razem nie żywe, ale papierowe i z materiału - co absolutnie nie znaczy, że porzuciłam pracę z żywymi kwiatami! O, nie, nie, nie! To jest praca i uczucie nie do podrobienia, więc na pewno wkrótce do żywych kwiatów powrócę.

Dziś odsłona pierwsza: pierwsze pudełko w prezencie ślubnym - na pamiątki, na kartki, na zdjęcia, na cokolwiek co sobie Państwo Młodzi wymarzą. Wykonane z drewna, pomalowane delikatnie farbą akrylową, lakierowane i ozdobione.



Słonecznego dnia!
Rosea


sobota, 3 listopada 2012

Gazeta i dobra kawa

Kawa to dla mnie rzecz absolutnie niezbędna do przeżycia. Właśnie piję trzecią dzisiaj :)

Myśleliście, że - po tytule wnosząc - zasiadłam do czytania jakiegoś periodyku z kubkiem pachnącej i parującej kawy? To moje marzenie, na które nie bardzo mam czas... :) Kawę wykorzystałam tutaj do bardzo przyjemnej i aromatycznej robótki - postarzania papieru z gazety. To te beżowe róże. Róże śnieżnobiałe są z... papieru do pieczenia.
Muszę jeszcze popracować nad techniką, ale efekt pierwszego bukietu wykonanego w ten sposób zachęcił mnie do dalszych eksperymentów.



Pozdrawiam,
Rosea