Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2013

Bukiet ślubny na mikrofonie

Witajcie!
Funduję sobie czasem w ramach ćwiczeń robienie kompozycji, których nie robię często. I nie lubię ich robić, mam nadzieję, że za bardzo tego na zdjęciach nie widać :) Ale z wprawy nie mogę wyjść, dlatego od czasu do czasu zbieram się w sobie i...
W ten właśnie sposób powstał okazały bukiet ślubny w kształcie odwróconej kropli.







Pozdrawiam słonecznie,
Rosea

sobota, 13 kwietnia 2013

Bukiet ślubny - niby klasyka, ale...

Witajcie!
Wiosna w pełni (przynajmniej u mnie za oknem), słonko przyjemnie grzeje, a pliszki siwe i kopciuszki wyprawiają swoje harce :)

Sezon ślubny też nareszcie zaczyna się rozkręcać.
Dziś klasyka: bukiet ślubny z czerwonych róż. Dodałam do niego perełki w kolorze ecru oraz sporo udrapowanej, zielonej wstążki. Dzięki temu stał się niebanalny, zyskał charakter. Jest niewielki i lekki, więc nie sprawi kłopotu Pannie Młodej.





Słonecznej soboty!
Rosea

piątek, 8 marca 2013

Róże, goździki, gerbery...

Witam Was wszystkich serdecznie!
Bardzo się cieszę z Waszych coraz liczniejszych odwiedzin i komentarzy. Pozdrawiam nowych obserwatorów :) Chciałabym, żebyście się tu czuli dobrze i swobodnie. Dobrze jest wiedzieć, że to co robię, podoba się i Wam.

Dziś trochę zdjęć klasycznych dla 8 marca kwiatów w nietypowej kombinacji :) Komercji mówimy zdecydowane: NIE! i kombinujemy po swojemu. Z owego kombinatorstwa powstają dwie dekoracje stołu - pierwsza bardziej klasyczna, druga rustykalna z dodatkiem suszonych pączków róży -  i niewielki, wdzięczny bukiecik. Rustykalna jest oczywiście my favourite, ale cóż ja poradzę, że lubię takie klimaty.
Oceńcie sami :)
















Spotkała mnie jeszcze jedna miła rzecz ostatnio - wyróżnienie od Misiówy i Spółki:-)
Misiówo kochana! Obiecuję, że jak Żuczek wyzdrowieje i będę miała zdecydowanie więcej czasu i przytomności umysłu odpowiem na Twoje pytania:) Dziękuję Ci bardzo i uściski ślę!

Rosea



czwartek, 14 lutego 2013

Sercowe sprawy :)

Dziś nie mogę inaczej, jak tylko o sercu :)
Nie jesteśmy z mężem fanami walentynek, bo to nie o to w naszej miłości na całe życie chodzi. Ale miłe i potrzebne są nam długie wieczorne rozmowy przy herbacie, albo (niestety rzadko) kolacje ze specjalną dekoracją stołu.

Na podobne okazje wykonuję serca z kwiatów. Przepis jest banalny: na użytek domowy wystarcza mi metalowa przykrywka w kształcie serca (po czekoladkach), trochę gąbki florystycznej do żywych kwiatów i nieco roślinności. Na uroczyste zaręczyny, rocznicę ślubu lub ślubną dekorację stołu używam już profesjonalnej gąbki w odpowiednim kształcie.




Tu wersja z zielonymi goździkami:


A to zapowiedź kolejnych wpisów - też serca, ale już ceramiczne i drewniane, których użyłam do dekoracji stołów.
Białe serce ceramiczne ma przepiękny ornament i świetnie komponuje się z lnem i surowym drewnem. Serduszka drewniane natomiast własnoręcznie ozdobiłam dekupażem i polakierowałam. Więcej zdjęć z poniższych realizacji zamieszczę kiedy indziej. Dziś - tylko serca... które mam nadzieję, że podbiją Wasze serca :)




Trzymajcie się zatem ciepło i do zobaczenia wkrótce,
Rosea

środa, 12 grudnia 2012

Stroik babci Ludwiki...

... bo gdy zaczęłam go robić, to nie mogłam się opędzić od piosenki Skaldów "Nie całuj mnie pierwsza". A to czemu? Ano jest i "babciaczkowa" koronka, aromatyczne przyprawy, suszone pączki róży, biel i sepia.


Rosea

piątek, 7 grudnia 2012

Drobiazg na prezent

Nietypowo dzisiaj. Przedświąteczne prace i porządki trwają, a u mnie kwietny decoupage. Pewna osoba już została obdarowana tymi zakładkami, myślę więc, że mogę je zaprezentować.
W rolach głównych: papier ryżowy, delikatne cieniowanie i kropeczki. I róże, róże, róże!!! Cóż z tego, że zima? Róż nigdy za wiele... ;)



z przodu...

... i z tyłu


A w przyszłym tygodniu naszykujcie się dosłownie na inwazję świątecznych stroików!
Do zobaczenia!
Rosea

niedziela, 4 listopada 2012

Ślubny album

Dla rodziców zrobiłam po albumie z naszymi ślubnymi zdjęciami.
Wykorzystałam gotową bazę 30cmx30cm.
Okładki potraktowałam decoupagem przy użyciu papieru ryżowego i nieco podmalowałam farbą akrylową. Polakierowałam lakierem Fluggera (półpołysk), a na koniec dokleiłam koronkę.
Wewnątrz, przy pomocy dwustronnej taśmy, przykleiłam zdjęcia do kart, a także czytania mszalne z tego dnia i tekst przysięgi małżeńskiej. Esy floresy to efekty użycia silikonowych pieczątek.





Teraz nie zostaje mi nic innego, jak zrobić taki album na nasze zdjęcia dla nas. Zupełnie inny wzór sobie obmyślam, a jak już obmyślę i zrealizuję, to się pochwalę.
Dobrego wieczoru,
Rosea