Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na prezent. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 sierpnia 2013

Hortensje...

... na decoupage'owych świecznikach. Na jednym świeczniku kwiat w pastelowych letnich kolorach, na drugim... hmmm... właściwie to negatyw :) Do tego delikatne spękania i oto są:




Prezentowany komplet świeczników zgłaszam na wyzwanie Szuflady.


Pozdrowienia! I trochę ochłody też Wam życzę :)
Rosea
PS. Na żywe hortensje w kompozycjach też jeszcze przyjdzie czas... Mam plan! Ale ćśśśśśś... Bo to jeszcze chwila.

wtorek, 30 lipca 2013

Urodzinowy kosz kwiatów

Witajcie :)
Dziś chciałabym Wam pokazać kosz kwiatów, który zrobiłam dla Mamy z okazji Jej urodzin. Wiklinowy koszyk własnoręcznie pobieliłam, użyłam kwiatów doniczkowych (kalanchoe i zamiokulkas), ciętych (eustoma, czosnek olbrzymi, kwiatostany kalanchoe) oraz ratanowych kulek, sizalu, koralików i rafii.





Pozdrawiam,
Rosea

środa, 3 lipca 2013

Decoupage i festyn w Izbicy Kujawskiej

Witajcie!
Na chwilę przerzuciłam się na wyroby decoupage'owe. Z tego "mini - szału twórczego" powstały: pudełko na herbatę, trzy zakładki na książki i dwa małe wieszaki. I - UWAGA - będzie można je kupić już w niedzielę, a dochód zostanie przeznaczony na dobry cel. Szczegóły poniżej.











A teraz najważniejsze informacje.

Już w niedzielę, 7 lipca, w Izbicy Kujawskiej odbędzie się festyn charytatywny na rzecz tamtejszego Domu Pomocy Społecznej dla Dorosłych. Polecam go Waszej uwadze, gdyby ktoś był w okolicy - już drugi rok zbierane są tam fundusze na windę dla podopiecznych Domu. Winda bardzo poprawi ich funkcjonowanie tam - wielu z nich jest niepełnosprawnych, ma problemy z poruszaniem się po budynku. A muszą przecież dojść na posiłek, na rehabilitację...
Więcej szczegółów i informacji znajdziecie TUTAJ oraz na stronie Kwiato-stanów na fb - udostępniajcie!!!

Wierzę, że w tym roku im się uda.

Uściski dla Was!
Rosea


środa, 5 czerwca 2013

Świeczniki

Witajcie!
Dziękuję wszystkim, którzy jeszcze tu zaglądają, obserwatorom, że jeszcze się nie zniechęcili, a niezdecydowanych zapraszam do częstszych odwiedzin :)

Uwielbiam kwiaty. Poza kwiatami uwielbiam starocie "z duszą", przytarcia, pęknięcia, delikatne, lekko wyblakłe barwy... Dlatego powstał taki oto komplet świeczników:





Pozdrawiam i obiecuję do szybkiego zobaczenia!
Rosea

wtorek, 14 maja 2013

W kolorze nadziei, czyli... chwalę się :)

Witajcie!
No to się wychorowałam. Zapalenie zatok skutecznie wyłączyło mnie na ponad dwa tygodnie. Osłabiło i napsuło nerwów, chociaż już jest wszystko dobrze.
Dziś dzień na chwalenie się. 
Ale... po kolei.

Najpierw wiosenna wymianka z Polskiego Handmade.
Moją parą wymiankową została Wiola z bloga Pod numerem czwartym. Kolejna osoba, która potrafi robić istne czary-mary nieosiągalne dla mnie - czyli szyje. I to jak! Zresztą, zobaczcie sami, jakie urocze szyjątka przyjechały do nas:



Teraz trwają zażarte dyskusje, jak nazwać Panią Królik i Anielicę ;)
Jakieś propozycje?


A po drugie...
Chociaż pewnie powinno być po pierwsze...
Jakiś czas przed Wielkanocą okazało się, że jestem przy nadziei. Bardzo lubię to określenie, bo niesie ze sobą nastrój oczekiwania na to, co dobre. Zatem, jestem przy nadziei (stąd nadzieja w tytule) i bardzo tej nadziei, że wszystko będzie w porządku, potrzebuję. Nie wdając się w szczegóły - w moim przypadku zawsze się to wiąże z dodatkowymi atrakcjami, lekarze lubią nazywać takie ciąże patologicznymi, medycyna wyciąga ku nam swoje szpony - a my się nie dajemy. A Żuczek nr 2 spokojnie sobie rośnie i nie przejmuje się straszeniem większości lekarzy. Tajemnica.
Żeby sobie umilić powtarzające się badania i inne niezbyt przyjemne procedury, zrobiłam sobie ozdobny segregator, gdzie wkładam wszystkie wyniki badań, zdjęcia, zalecenia itp. Zawartość boleśnie przyziemna, ale wierzch w kolorze nadziei... :)
Tak wyglądała wersja przed:


A tak go ozdobiłam, korzystając m.in. z kursu Mamajudo na Akademii Scrapbookingu (no co, uczę się...:) ):



Po trzecie: marny ze mnie ogrodnik, ale zaszalałam i powsadzałam w ogródku i w donicach jaskry, frezje, mieczyki, bergenie, konwalie, alstroemerie, lawendę, zioła, ostrokrzewy, jarzębiny, trzmieliny... Niech no tylko się przyjmą lub wykiełkują i zaczną kwitnąć...

Po czwarte: o moim i innych blogach z florystyką możecie poczytać sobie tutaj: Blogi florystyczne - pasja i sposób na życie  Miłej lektury!

A teraz gratuluję tym, którzy wytrwali do końca tego wpisu. Baaardzo dzielni jesteście :) Te kwiaty są dla Was:




Musiałam nadrobić długą nieobecność, ale już mam nadzieję pojawiać się częściej. Kwiatów i zieleni coraz więcej, więc postaram się maksymalnie to wykorzystać.
Pozdrawiam słonecznie!
Rosea 

niedziela, 21 kwietnia 2013

W prezencie ślubnym

Witajcie wiosennie :)
Skończyłam właśnie kolejne nietypowe zlecenie - prezent dla Młodej Pary. "Niepełne" scrap pudełko (bo znów na bazie drewnianej skrzynki) i do tego bukiet z papierowych kwiatów, wstążek i perełek. Na sesję zdjęciową załapały się jeszcze: kolejna z surowych dech oraz, tak, tak, wiosna (wychodzi do słońca spod zielonej trawy ;) ).




No, a teraz spokojnie, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku mogę się udać do łóżka i pochorować. Hehe, nie ma to jak dobre wyczucie czasu - wiosna wreszcie, ciepło, słonko przygrzewa... a mnie telepie :( Idę więc zadbać o siebie, a Wam życzę miłego niedzielnego wieczoru.
Rosea




czwartek, 18 kwietnia 2013

Pudełko w prezencie ślubnym

Witajcie!
Ufam, że u Was wiosna już w pełni i rozpiera Was radość i energia.

Ja właśnie zajmuję się czymś zupełnie dla mnie nowym. Niby scrapowanie, ale z użyciem florystycznych akcesoriów, bez których czuję się jak bez ręki :) I kwiaty - tym razem nie żywe, ale papierowe i z materiału - co absolutnie nie znaczy, że porzuciłam pracę z żywymi kwiatami! O, nie, nie, nie! To jest praca i uczucie nie do podrobienia, więc na pewno wkrótce do żywych kwiatów powrócę.

Dziś odsłona pierwsza: pierwsze pudełko w prezencie ślubnym - na pamiątki, na kartki, na zdjęcia, na cokolwiek co sobie Państwo Młodzi wymarzą. Wykonane z drewna, pomalowane delikatnie farbą akrylową, lakierowane i ozdobione.



Słonecznego dnia!
Rosea


poniedziałek, 4 lutego 2013

Secesyjna skrzynka

Zrobiłam sobie prezent urodzinowy.
Właściwie to robię go już od jakiegoś czasu i jeszcze go wykańczam. I jeszcze chwilę będę, bo w międzyczasie pojawia się mnóstwo innych, ważniejszych spraw na już.
A mój prezent, dla siebie samej tym razem, stoi na warsztatowym stole i dojrzewa. Tu go musnę patyną, tam pozłocę, a gdzieniegdzie polakieruję i postarzę.  Będzie dokładnie taki, jak powinien być.
Nawet do tła bloga mi pasuje :)



Miłego dnia,
Rosea

piątek, 7 grudnia 2012

Drobiazg na prezent

Nietypowo dzisiaj. Przedświąteczne prace i porządki trwają, a u mnie kwietny decoupage. Pewna osoba już została obdarowana tymi zakładkami, myślę więc, że mogę je zaprezentować.
W rolach głównych: papier ryżowy, delikatne cieniowanie i kropeczki. I róże, róże, róże!!! Cóż z tego, że zima? Róż nigdy za wiele... ;)



z przodu...

... i z tyłu


A w przyszłym tygodniu naszykujcie się dosłownie na inwazję świątecznych stroików!
Do zobaczenia!
Rosea

poniedziałek, 12 listopada 2012

Ikony. Część pierwsza i na pewno nie ostatnia.

Oto jeden z moich ukochanych klimatów - ikony.
Boli mnie aż i skręca w środku, bo to takie oszukane ikony. Zrobione decoupagem, a nie pisane ręcznie, w ciszy i skupieniu, w modlitwie.
Obiecuję sobie kurs pisania ikon i odkładam na święte nigdy. Ale może, kiedyś...

Tymczasem jest to, co jest. Niezupełnie tak, jak chciałam, trochę eksperymentów w tej twórczości było - wyszło tak, jak na zdjęciach poniżej.

Co próbowałam?
Po pierwsze ozłocić, po drugie zrobić taki numer jak w schabby chic (pomalować ciemne tło, posmarować smugi i kanty świecą, na to dać złocenie, a potem przetrzeć papierem ściernym), po trzecie pokryć deskę złoceniami a potem przetrzeć ją papierem ściernym tak, żeby widoczny się stał rysunek słojów drewna.

Wnioski z prac?
W krótkich, żołnierskich słowach: nigdy, nigdy, przenigdy nie robić ikon na nowej, wygładzonej, oszlifowanej desce. Tracą duszę. Nowe deski trzeba postarzyć wszelkimi znanymi sposobami.
Koniec i kropka.
Następnym razem tak zrobię...




Przegląd technik: od lewej po prostu złocenia, złocenia z przecieraniem papierem ściernym aż będzie widoczny rysunek drewna, złocenie sposobem schabby chic.




A tymczasem u mnie "robią się" (moimi rękami rzecz jasna): kartki świąteczne, wieńce adwentowe, stroiki bożonarodzeniowe, lada dzień wezmę się za ciasto na pierniczki... Szykuję się też na tygodniowy kurs florystyczny, a ze swoich prac wkrótce zdam relację.


Miło mi także bardzo, bo otrzymałam pierwsze w moim krótkim blogowym życiu wyróżnienie od Kawusiowej5





  Dziękuję!!!
Ale na pytania Kawusiowej odpowiem następnym razem :) Lista blogów, które chciałabym wyróżnić, też następnym razem.

No to do... następnego razu ;)
Rosea