Obiecałam wczoraj - proszę bardzo.
Powstrzymam się od długiego pisania dzisiaj, tylko wkleję efekty mojej
wczorajszej zabawy :) Wystarczą kwiaty z liści i jeszcze parę skarbów
znalezionych po drodze ze stacji pkp do domu.
Może jak śnieg stopnieje coś się Wam jeszcze uda nazbierać i pobawić w takie zestawienia. Wciąga, oj wciąga...
Pozdrowienia,
Rosea
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liście. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 października 2012
sobota, 27 października 2012
Jesienne tworzenie
Dostałam ostatnio bukiet od teściowej. Z nietypowych kwiatów. Ściśle rzecz ujmując z kwiatów zrobionych z barwnych jesiennych liści. Mama mojego męża, twórczy człowiek, zobaczyła gdzieś takie kwiaty i od razu przystąpiła do działania, żeby się dowiedzieć jak to cudo wykonać. Nie dała się na szczęście zbyt długo namawiać na to, żeby podzielić się to wiedzą ze mną :)
Potrzebne nam będą:
- liście, duuużo liści; na jeden kwiatek trzeba liczyć przynajmniej 5-6 sztuk. Mama korzystała z liści klonu:
Ja z liści klonu i perukowca:
oraz
- nożyczki i kłębek wełny do wiązania.
My miałyśmy jeszcze małe rączki chętne do pomocy - Żuczek nie mógł przepuścić takiej okazji.
Po kolei:
- liść klonu, który ma być środkiem kwiatu, zginam na pół
- zaginam ostre brzegi pod spód, najpierw z jednej, potem z drugiej strony liścia
- zwijam w rulonik (zabrakło nam już rąk do pracy, mąż pomógł i potrzymał otrzymany rulonik)
- z liśćmi perukowca prosta sprawa: przykładam do rulonika i drapuję
liście klonu trzeba zgiąć na pół, tak jak na zdjęciu, podwinąć ostre brzegi, i udrapować;
- gdy już mam wystarczającą ilość liści w kwiatku, przewiązuję go nitką wełny, żeby się nie rozleciał; wełna nie tnie liści, jak zwykła nitka i żyłka do kwiatów
Mamy już kwiatki takie:
albo takie:
Wiążemy je razem po kilka, i dodajemy kilka liści do kompozycji. Zrobiłyśmy takie bukiety (Mamy jest ten brązowy, mój z czerwonymi kwiatami):
I na koniec ważna sprawa: zaraz po wykonaniu bukietu koniecznie trzeba spryskać go lakierem - wystarczy zwykły, najtańszy lakier do włosów. Inaczej liście szybko schną, zwijają się, stają się kruche i bukiet na następny dzień nie prezentuje się ładnie... Wiem, sprawdziłam, dwa bukiety musiałam spisać na straty, bo zostały na noc bez lakierowania.
Jak Wam się podoba?
Jutro zamieszczę zdjęcia z kompozycjami na stół, oczywiście z kwiatami z liści w roli głównej :)
Pozdrawiam Was,
Rosea
Subskrybuj:
Posty (Atom)