piątek, 23 sierpnia 2013

Drugie życie kredensu z czasów PRL-u

Witajcie!
Dziś coś dla odmiany, ale żeby tak zupełnie bez kwiatów... O, co to to nie!

W spadku po babci został nam kredens kuchenny i półka do powieszenia na ścianie. Wszyscy napaliliśmy się na jego odnawianie, myśleliśmy, że to mebel z litego drewna, więc w zasadzie wystarczy zedrzeć starą warstwę farby olejnej, wyszlifować, zabejcować (w oryginale miał być pomalowany bejcą w kolorze ciemnego orzecha tak, żeby pasował do reszty kuchni). Ponieważ ja się już turlam bardziej, niż chodzę z małym Żuczkiem pod sercem, a mąż jak nie pracuje, to wykańcza poddasze, żebyśmy się wszyscy pomieścili, moi rodzice zaofiarowali się, że nam ten kredens odnowią. Jakie było ich zdziwienie, kiedy zdarli farbę, a kredens okazał się być zrobiony z tandetnej płyty pilśniowej na drewnianym stelażu... Płyta była gdzieniegdzie połamana lub przegniła... Skończyło się na tym, ze wiele elementów zostało dobudowanych od nowa, wymienione zostały też wszystkie zawiasy, gałki i zamki, a pomysł bejcowania spalił na panewce.
Ostatecznie kredens został pomalowany zwykłą kryjącą farbą akrylową z primerem w jednym marki OBI (kolory: kość słoniowa oraz brąz na blat), a potem dwukrotnie polakierowany bezbarwnym satynowym lakierem. Normalnie ukłony dla rodziców za kawał ciężkiej pracy!






Oczywiście już ususzyłam lawendę i umieściłam ją na paterze na kredensie, za to w wiklinowym koszu suszę pierwsze w tym roku wrzosy. No i jeszcze załapała się do zdjęć kompozycja na stół, którą m.in. dokładniej pokażę następnym razem.



Teraz tylko mam problem: połowa kuchni jest jasna (tą samą farbą w kolorze kości słoniowej pomalowaliśmy nogi stołu z brązowym blatem oraz regał, który stoi nieopodal), natomiast reszta kuchni to robione na wymiar meble z płyty z okleiną olchowo - orzechową... Eh, chyba je kiedyś też przemaluję, tylko muszę poszperać i dowiedzieć się, czy się da i czym :) No, chyba że wiecie i mi podpowiecie ;)
Pozdrawiam!
Rosea

9 komentarzy:

  1. Super. Kawał dobrej roboty. Płyty też bym spróbowała( najpierw na małym kawałku, takim niewidocznym) pomalować tym samym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, przekażę :) Najpierw to muszę chyba jednak męża przekonać, bo generalnie nie jesteśmy fanami wszechobecnej bieli w domu. Ale ja już oczami wyobraźni widzę całą kuchnię w kości słoniowej z brązowymi blatami (podoba mi się to połączenie), a on się broni i protestuje. Zobaczymy :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. sam się suszy :) tylko potem niestety się obsypuje; żeby zapobiec obsypywaniu wystarczy lakierem zwykłym do włosów spryskać i jest znacząca poprawa

      Usuń
    2. właściwie to o to usypywanie mi chodzi :)
      Dzięki, wypróbuję :)

      Usuń
  3. Fantastyczny kredens, piękny kolor..życzę wszystkiego co najlepsze:)))dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny kredens Kochana, taka nutka starego stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kredens prezentuje się okazale, czyli trud włożony w jego odnowienie się opłacał.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny zestaw. Co do mebli to mam ten sam problem, może kiedyś się odważę i przemaluję. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń